Mezo po raz kolejny serwuje nam pierwszorzędny rap, karmi nas wielokrotnymi niczym nasza rapmama karmiąca piersią swoje rapdzieci, do tej pory mezo można było zarzucić tylko jedno, nie myśli o swoich fanach zza oceanu którym ciężko rapować polskie języko-łamacze "Po robocie nie gadamy o robocie po robocie idziemy w jednym korowodzie". Artysta jednak po raz kolejny pokazał swój geniusz i dobre serce, bowiem rozliczył się z falą islamizacji oraz przemocy w języku angielskim.
I dzięki tej anglojęzycznej wersji dowiadujemy się, że Mezo pochodzi z bliskiego wschodu przez co ten utwór staje się paradoksem a ludzie wybuchają podczas słuchania go.
Szczerze polecam. 10/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz